piątek, 19 czerwca 2009

BIESZCZADY-czerwiec 2009 cz.1

Uff. Udalo się. Jedziemy w Bieszczady. Wyjazd w srodę po pracy ok 16. Jestesmy w Lutowiskach przed 22. Rzucamy rzeczy i do Baru pod Żubrem( jeszcze czynny). Następnego dnia Boże Cialo (11.06). Trasa ciekawa, ale bez szlaku. Kiedys czytalem o niej w przewodniku T.Darmochwala. Startujemy z rana i wedrujemy do Bandrowa Narodowego- po drodze wstępujemy do Michniowca zwiedzić cerkiew. Plany byly proste, ale nie przewidzielismy trudnosci jakie nas spotkaly. Trzymając kierunek( kompas) kierowalimy się na pólnoc. Niestety w nocy lalo, więc trasa wędrówki byla bardzo blotnista. Po pewnym czasie doszlismy do większej drogi lesnej(nie bylo jej na mapie. Szybki odpoczynek+ piwko.

Niedaleko znajdowala się częsc pewnego fajnego pojazdu.

Następnie udalismy się w dalszą wędrówkę. Po ok 2 kilometrach droga sę skonczyla.Od pewnego czasu towarzyszyl nam wysoki plot(dlatego nie skręcilimy wczesniej).Szybka narada-wracamy czy przebijamy się dalej wzdloż plotu? Na nasze nieszczescie nie lubimy sie wracac. Trasa stawala sie coraz bardziej zarosnięta.I nagle szok- jestemy na granicy.Ale nas rzucilo.Decyzja- idziemy dalej granicą.Przy slupku postój(wiadomo na co)

Granicą szlo się ciężko-po jakiejs godzinie skończyl sie plot i zeszlismy do wsi Michniowiec.Udalismy się w kierunku cerkwi. Po drodze marcin zniknąl mi z oczu.Sfotografowalem cerkiew i niespodzianka.Przyjechal Marcin-a z nim 3 panów ze Strazy Granicznej."Życzliwi" doniesli, ze we wsi kręci się dwóch podejrzanych typów,którzy zeszli z granicy.


To byl koniec trasy. Zabrali nas do Czarnej na posterunek.Niestety granica chodzić nie wolno.Nagroda za trasę- mandacik 100 zl. Bedąc w Czarnej nie moglsmy nie zaliczyć Baru i cerkwi(ciekawa kolejnosc).Potem zostal nam juz tylko stop i powrótb do Lutowisk-gdzie??? Do Baru Pod Rysiem.Ciekawy dzień.
12.06-Piątek
Prosta trasa Bereżki=Przelęcz-Polonica Caryńska-Ustrzyki Górne., Fajna pogoda, piekne widoki i Bary w Ustrzykach.A wieczorem czekala niespodzianka.Dojechal Zbyszek.

1 komentarz:

Piotr K. pisze...

Ech, też bym tak pochodził.
Może jeszcze kiedyś wrócą do mnie dni.

pozdrawiam piotrK